ubłocone auto

Mówiliśmy już o niezgodnościach w dokumentach, które powinny wzbudzić naszą czujność podczas oglądania odpowiedniego dla nas samochodu. W kolejnym tekście na blogu pisaliśmy o elementach, na jakie powinniśmy zwrócić uwagę, aby nie kupić sypiącego się „grata”, a dzisiaj? Podzielimy się z wami radami związanymi typowo z kwestią techniczną. Mowa będzie oczywiście o silniku, poszczególnych układach i komputerze samochodowym. Z naszymi wskazówkami będziesz dużo ostrożniejszy przy następnych poszukiwaniach.

Zajrzyjmy pod maskę

Jak wiadomo, „na oko” nie rozpracujemy silnika. Można jednak delikatnie zasugerować się jego pracą(nierównomierna praca silnika na wolnych obrotach i przy wchodzeniu na wysokie obroty, dławienie się), która powinna nam powiedzieć, czy warto kontynuować oglądanie samochodu. Następnie zaraz po otworzeniu maski należy przyjrzeć się czystości, która wzbudza niepokój każdego potencjalnego kupca. Warto również zajrzeć pod samochód, gdzie możemy dostrzec wycieki, które powinny nas przygotować na dodatkowe koszty naprawy. Najlepszą opcją byłoby jednak odrzucenie tego ogłoszenia i dalsze poszukiwanie.

Dodatkową opcją, z jakiej powinieneś skorzystać jest analiza składu spalin (benzyna) lub zadymienie spalin (diesel), która kosztuje niewiele (w granicach 20-30 złotych). Analiza ta wykaże ewentualne przekroczenie norm, które mogą świadczyć między innymi o:

  • Spalaniu oleju (konieczna będzie wymiana pierścieni)
  • Niesprawnym katalizatorze
  • Uszkodzonej sondzie lambda
  • Niesprawnym filtrze cząsteczek spalin

Diagnostyka komputerowa

Ta rada będzie krótka i zwięzła – należy odwiedzić najbliższego mechanika, który jest w stanie podłączyć samochód do komputera i odczytać kody usterek. Dzięki temu poznamy kondycję układów elektronicznych w aucie. Pomoże to również wykryć usterki związane z silnikiem, co może nas sporo kosztować po zakupie wadliwego samochodu.

Dym z rury prawdę ci powie

Wiele może nam zdradzić wydzielina z rury wydechowej. To właśnie jego barwa, może nas zawczasu poinformować o zbliżających się wydatkach związanych z wymianą poszczególnych części. Zacznijmy od samochodów benzynowych, w którym powinny nas zaniepokoić dwie barwy – siwa, która mówi o złym stanie mieszanki i niebieska – zobowiązująca nas do zakupu nowych uszczelniaczy, czy też pierścieni. Diesel nie powinien kopcić na czarno, jeśli więc gubimy się w kłębach dymu, może to świadczyć o zużytych wtryskiwaczach, niesprawną pompą, czy też zanieczyszczonym układem wtryskowym. Miejmy na uwadze fakt, że sprawny samochód przy zmianie biegów przy dużych obrotach nie powinien wydzielać zbyt dużo spalin, a przynajmniej powinny być one praktycznie niezauważalne.

Kosztowne naprawy skrzyni biegów

Kupując używany samochód chcieli byśmy jak najdłużej cieszyć się jego dobrym stanem technicznym. W końcu nie po to inwestujemy pieniądze, aby od razu jechać z autem do mechanika. Dlatego też warto posłuchać i przyjrzeć się pracy skrzyni, która w zależności od rodzaju samochodu powinna zawczasu alarmować o jej złym stanie. W przypadku samochodów ze skrzynią manualną powinny to być hałasy, które mogą sugerować zły stan przekładni, koła dwumasowego, czy też układu sprzęgła. Natomiast samochody ze skrzynią automatyczną będą miały nieco inne objawy. Tutaj możemy wyczuć szarpanie i opóźnienia z przełączaniem biegów, które ostatecznie mogą skończyć się niemałym wydatkiem u mechanika.

Oleje i płyny

Płyn chłodniczy i kwestie z nim związane, czyli prędkość osiągania temperatury eksploatacyjnej, poziom, czy też położenie wskazówki temperatury cieczy chłodzącej mogą sugerować o niedogrzanym lub przegrzewającym się silniku.

W kwestii oleju, zachęcamy do zajrzenia pod korek, który może kryć osad, który może oznaczać wypaloną uszczelkę pod głowicą lub użytkowanie auta na krótkich trasach. Czarna i lepka maź może mówić nam wiele o właścicielu, który mógł zbyt rzadko wymieniać olej w pojeździe.